READING

„POZYTYWNI” w Imce – kontrowersje dla leniwych....

„POZYTYWNI” w Imce – kontrowersje dla leniwych.

Transseksualista – mąż i ojciec? Gej – rolnik spod Mławy, hrabianka z katolickiej, konserwatywnej rodziny, która okazuje się być z pochodzenia Żydówką? Wszystkie te postaci łączy gabinet psychoterapeutki, która również okazuje się nie być wolna od problemów …

Brzmi ciężko, czujemy już zapowiedź rozprawy etyczno – moralizatorskiej i szykujemy się na przeprawę przed dramat psychologiczny. Otrzymujemy jednak w zamian lekki i niemal farsowy spektakl, który co i rusz przerywają salwy śmiechu. Z taką kondensacją stereotypów na temat Polski, problemów społecznych i trudnych wyborów ubranych w komediowy kostium poradził sobie nie kto inny, jak Cezary Harasimowicz. Nie na darmo jest on autorem scenariuszy hitów kinowych, takich jak „300 mil do nieba” (1989), „Ekstradycja III” (1999) czy „Ja wam pokażę” (2006). Wydaje się stawać także w roli scenarzysty, który potrafi pokazać trudne zagadnienia szerszej publiczności: „Daleko od okna” (2000), „Wróżby kumaka” (2005) czy „Żyć nie umierać” (2015).

Bohaterowie „Pozytywnych” są pozytywni dwuznacznie, nie tylko z powodu przykładowego HIV, o którego nosicielstwie dowiaduje się jedna z bohaterek, ale pozytywni, bo wyzwoleni i tym samym wygrani. Czy tym samym szczęśliwi? Coming out każdego rodzaju nigdy nie jest łatwy, to walka ze sobą, z otoczeniem, z najbliższymi, których nie chcemy ranić. Ale stanie się wolnym dla samego siebie nie odbywa się bez ofiar w innych.

Jednak widz nie pracuje z kontrowersyjnymi problemami spektaklu, prześlizguje się po trudnych tematach, które nie pozostawiają w nim pytań. Wszystko podane jest lekko, łatwo i kolorowo, nie zmuszając do głębszych refleksji. Bohaterowie są ładnie ubrani, eleganccy, w połowie sztuki dostajemy zaskakujący zwrot akcji – nie sposób się nudzić. Wychodzi się z po tym niedługim, niemęczącym spektaklu Imki w … pozytywnym nastroju, zadowolonym z własnej tolerancji i otwartości i szybko wraca do swoich spraw, przyjemnie kontynuując teatralnie rozpoczęty wieczór.

Sztuka jest hitem również ze względu na obsadę: Magdalena Boczarska, Olga Bołądź, Łukasz Simlat, Janusz Chabior. Dwóm spektaklom granym pod rząd w sobotni wieczór towarzyszy pełna sala.

W sztuce pozornie obalającej stereotypy paradoksalnie sami aktorzy grają jednak stereotypowo, niejednokrotnie zahaczając o farsę, jak wówczas kiedy Magdalena Boczarska w przerysowany sposób odgrywa sztampową psychoterapeutkę („Musisz przepracować ten problem”, „wszyscy powiedzmy ommmm i weźmy dwa długie wdechy…”) czy Janusz Chabior w roli transseksualisty każący wszystkim mówić do siebie „Janko”.

Ukazanie takich problemów jak homoseksualizm, transseksualizm, antysemityzm czy HIV w sposób komediowy to oczywiście nie grzech, a być może wyzwanie dla obsady i twórców. Nie zmienia to jednak faktu, że „Pozytywni” to niejako spektakl dla leniwych widzów, którzy obronną ręką wychodzą w zderzeniu z kontrowersją.

„Pozytywni”, teatr Imka, reż. Krzysztof Czeczot, scenariusz Cezary Harasimowicz, 2015/16.


COMMENTS ARE OFF THIS POST