READING

„Karampuk. Baśń o króliku z cylindra”. Rzecz o kró...

„Karampuk. Baśń o króliku z cylindra”. Rzecz o króliku, który był synem, a może snem?

Jeżeli chcecie przeżyć z dziećmi czarowny teatralny czas, wybierzcie się do warszawskiego teatru Lalka na adaptację „Karampuka. Baśń o króliku z cylindra”. To przedstawienie dla wymagających małych i dużych widzów. O ile Ci mniejsi po prostu będą siedzieć z otwartą buzią przez cały czas trwania spektaklu (z przerwą na przerwę J), to starsi docenią staranność w przygotowaniu przedstawienia i dbałość o najmniejszy szczegół tego, co na scenie. Składa się na to wiele czynników i z pewnością ogromny wkład pracy zespołu całego teatru Lalka na długo przed premierą. W zalewie komercyjnych przedstawień, które powstały o założenie, że dziecku można pokazać wszystko i byle jak, byle było głośno, kolorowo i z gagami, „Karampuk” wyróżnia się swoją przemyślaną i charakterną stylistyką.

(fot. Marta Ankiersztejn)

Przede wszystkim tekst – klasyczny, sprawdzony i pełen groteski tekst Kerna, który niektórzy z rodziców wspomną pewnie z sentymentem. Abstrakcyjna historia nieprawdopodobnej przyjaźni królika, który narodził się w cylindrze sławnego iluzjonisty, sztukmistrza i prestidigitatora, Miguela Campinello de la Vare Zapassasa odbywa się na granicy jawy i snu, a kiedy zaczynamy w nią wierzyć, sami bohaterowie przypominają nam, abyśmy się zastanowili, czy czasem to wszystko nie dzieje się naprawdę, niczym sztuczki iluzjonisty?

Brawa należą się Oldze Ryl – Krystianowskiej, aktorce ukrytej pod króliczymi uszami tytułowej postaci – całą sobą wciela się w rolę kicając, tańcząc i śpiewając przez 1,5 godziny trwania spektaklu i ani przez chwilę nie przestając być przy tym przekonującą i zabawną (choć nie śmieszną).

(fot. Marta Ankiersztejn)

Po drugie – muzyka. Za nią, a także za teksty piosenek, reżyserię i scenografię odpowiada Grzegorz Turnau i muszę przyznać, że odkąd artysta pojawił się w teatrze Lalka w 2016 roku, spektakle zyskały nowy, odżywczy wymiar. A podczas tego przedstawienia całej historii towarzyszy, uwaga uwaga, muzyka na żywo na skrzypcach! Grają dwaj aktorzy muzycy, podkreślający muzyką i swoją grą aktorską co ważniejsze punkty przedstawienia. A sam twórca tak mówi o tym przedstawieniu:

„Karampuk to baśń o inności. Ktoś, kto rodzi się w cylindrze, żeby ratować reputację rodzica, wcielając się przy tym w zwierzę futerkowe, nie ma łatwego startu. Czytałem tę książkę jako dziecko, dziś czytam jako dziadek. Poza klasycznym już, Kernowskim nadrealizmem, znajduję w niej pytanie o afirmację dziwności, inności, egzotyki − jako źródła inspiracji, ruchu i przemiany. Ludwik Jerzy Kern wyprzedził w mojej wyobraźni E.T., Alfa  − przed nimi był tylko Tytus de Zoo. Karampuk przybywa znikąd i, wzruszająco taktownie, wyprowadza się donikąd. Ale jednak udaje mu się nawiązać z chłodnym i narcystycznym iluzjonistą nić czułości i wzajemnej uwagi. Kiedy Miguel Campinello de la Vare Zapassas zwraca się wreszcie do Karampuka per „moje dziecko”, pojawia się coś, co zwykliśmy nazywać nadzieją (…)”.

Scenografia utrzymana jest w stonowanej, klasycznej kolorystyce, a dużą rolę na scenie odgrywa światło i gra cieni. Nieco surrealistyczny charakter scenografii podkreśla dekor wokół sceny, na który składają się popiersia podświetlonych postaci, które czasami się poruszają. To niejedyna niespodzianka, na którą możemy liczyć podczas przedstawienia! Inną może być samochód retro poruszający się na scenie, a będący częścią minimalistycznego i bardzo spójnego jej zagospodarowania, również pod względem ruchu scenicznego i świetnych kostiumów. Wszystko zaplanowane zostało odrobinę w stylu retro, ale tak, żebyśmy mieli poczucie, że nie wiemy, kiedy i gdzie historia Karampuka ma miejsce. Dzięki temu zyskuje wymiar alegoryczny i uniwersalny.

(fot. Marta Ankiersztejn)

To my rodzice decydujemy, które treści wśród ogólnie dostępnych przedstawić dzieciom, do których mają mieć dostęp. Wybierzmy więc te najlepsze, jak ta teatralna adaptacja o króliku Karampuku i przekonajmy się sami, czy był synem Zapassasa, czy też jedynie jego snem?

Dziękuję teatrowi Lalka w Warszawie za możliwość obejrzenia przedstawienia premierowego.

(fot. własna)

https://teatrlalka.pl/pl

LUDWIK JERZY KERN
KARAMPUK. BAŚŃ O KRÓLIKU Z CYLINDRA

Adaptacja, reżyseria, muzyka, teksty piosenek: Grzegorz Turnau
Scenografia, kostiumy, lalki: Joanna Braun
Choreografia: Iwona Runowska
Aranżacje: Paweł Piątek, Grzegorz Turnau
Przygotowanie wokalne: Aldona Krasucka
Asystent reżysera: Aneta Harasimczuk
Konsultacje iluzjonistyczne: Maciej Pol

Obsada: Bartosz Blachura (skrzypce), Rafał Derkacz (gościnnie), Aneta Harasimczuk, Wojciech Kondrat (skrzypce; gościnnie), Andrzej Perzyna, Olga Ryl‑Krystianowska, Piotr Tworek


COMMENTS ARE OFF THIS POST